poniedziałek, 13 maja 2013

7,83 KM + wyzwanie 30 dniowe

Witam po krótkiej przerwie!

Oczywiście tytuł poprzedniego postu miał zawierać datę 13 maja, nie czerwca... Jak widać nawet na poprawne wpisanie daty brakło mi wtedy sił :D

Ale powiem Wam, że odrobina przerwy bardzo dobrze robi zarówno na stan fizyczny jak i psychiczny. We czwartek i piątek byłam tak wykończona i tak mi się nic nie chciało, że po prostu odpuściłam wszelkie próby wykonania jakiekolwiek treningu, za to powróciłam pełną parą w sobotę. Dietowo nie było bardzo źle, ale idealnie też nie :)

Największą bolączką był tylko jeden bieg w ubiegłym tygodniu. Z tego względu dzisiaj myślałam, iż nie dam rady a tu prosze - 7,83 km w 49 minut, co daje średnio 6:15 minuty/km.Całkiem nieźle jak na moje możliwości, i kolejny cel na maj - 7km - już za mną. Brakło mi dosłownie paru metrów do magicznej ósemki, jednak nie dałam już rady. Ale wiecie co? Jestem z siebie bardzo dumna. Nigdy nie przypuszczałam, iż bieganie stanie się dla mnie taką frajdą i wręcz pasją. Już zbieram na buty do biegania :D (bo obecnie biegam w starych zwykłych sportowych butach i obawiam się o moje kolanka...)

U Was podczytałam sobie, że ubiegły tydzień minął Wam całkiem obiecująco ;) Tutaj jak zwykle podsumowanie mojego:



Rozmyślając sobie nad swoimi efektami po Insanity (które opiszę jutro szczegółowo) doszłam do wniosku, że gdybym choć trochę bardziej pilnowała swojej diety (nie przez tydzień a potem znowu powroty itp itd), to już teraz wyglądałabym znacznie lepiej. Ale jak to mówią - co się odwlecze, to nie uciecze :) z tegoż względu postanowiłam sobie sama rzucić ambitne (jak na mnie) WYZWANIE -> od soboty (11.05) nie jem w ogóle słodyczy. ZERO, NULL, absolutnie nie tknę ich aż przez 30 dni. A jeśli Bozia pozwoli to i dłużej. Myślę, że to jest przyczyną słabych (wizualnie i wagowo) efektów na moim ciele. Bo jak już wspominałam na kondycję nie narzekam. Jest ktoś chętny się do mnie przyłączyć? :)

A poza tym to ogłaszam, że wracam dzisiaj z naładowanymi bateriami





:) trzeba nagromadzić trochę informacyjnych postów, bo moje pierdołki pewnie Was nudzą ;)

Dziękuję za wsparcie okazane pod poprzednim postem, to dla mnie bardzo ważne! :*

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru,

SundayMorning
xoxo

28 komentarzy:

  1. Ja nie mogę robić długich przerw w ćwiczeniach, bo się rozleniwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale dawkowane krótkie przerwy nie zaszkodzą ;D

      Usuń
  2. piękny wynik biegu, powodzenia w wyzwaniu słodyczowym:)

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam za Ciebie kciuki w takim razie :) I dobrze, że sobie odpoczęłaś, organizm na pewno jest teraz naładowany i gotowy do następnych treningów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Teraz mam więcej siły, choć pewnie już pod koniec tygodnia będę marzyć o odpoczynku w niedzielę ;)

      Usuń
  4. Super wyniki:)

    Trzymam kciuki,powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wytrwałości jeśli chodzi o słodycze ! :D
    ja jeszcze jej szukam xD
    no i gratulacje takiego wyniku !!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo szukałam ale znalazłam! :)

      Usuń
  6. bardzo lubie Twoje osty zarowno z zycia jakiinformacyjne jestes taka pogodna fajna osoba ze bardzo lubie tu wchodzic ciesze sie ze wrocilas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) ciesze się, że ktoś to czyta i docenia komentarzem! ;)

      Usuń
  7. Ja generalnie w ogóle nie jem słodyczy ale za to mam słabość do fast foodów od kebabów, przez pizze z Lidla po cheesburgery z maca i nie za bardzo umiem sobie z tym poradzić. Powodzenia życzę w niejedzeniu słodkiego i gratuluję osiągniętego celu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, każdy ma swoje słabości. Choć nie powiem, kebaby i pizzę również uwielbiam i od czasu do czasu nimi grzeszę ;)

      Usuń
    2. Od czasu do czasu,ja niestety zbyt często pozwalam sobie na "E, nie chce mi się gotować, kupię pizzę z Lidla" (:

      Usuń
  8. Gratuluje tych prawie 8 km :D

    OdpowiedzUsuń
  9. nooo gonisz mnie ja może dzisiaj pobiegam bo jutro się już umówiłam z przyjaciółką na rolki ;d nie wiem jak to będzie bo dopiero o 17 30 będę w domu ale kto wie może o 20 wyruszę :)

    super ci idzie i powodzenia z wyzwaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dzisiaj tak ciepło że jakbym biegała to tez o tej 20... ;) choć moje bieganie mam zaplanowane na jutro, jak Ty będziesz śmigała na rolkach :D

      Usuń
  10. Hej, tak jestem ze śląska, z okolic Rybnika dokładnie. Ty też? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba kuć żelazo póki gorące. wykorzystuj chęci do działania. Widzę,że maj to miesiąc sukcesów,oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jednak nadzieję, że nie tylko maj będzie takim miesiącem :D

      Usuń
  12. No niezły wynik :) A mogłabyś mi powiedzieć na jakiej uczelni studiowałaś?:) Bo sama zamierzam się wybrać na filologię ang. i mam dylemat jaka uczelnie warto wybrać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja studiowałam na uczelni w swojej okolicy, to jest w mieście Racibórz - samo południe Polski :) aczkolwiek słyszałam, że w Poznaniu jest bardzo dobra szkoła :)

      Usuń
  13. powodzenia w postanowieniu!
    ja niestety bez słodyczy żyć nie potrafię :p
    czekam na wpis o Insanity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale muszę to skończyć bo źle się odbija na mojej sylwetce! :D

      Usuń
  14. Ja też mam obecnie przerwę z tym że wymuszoną bólami od kręgosłupa, ale dziś z terapeutą wymyśliłam tymczasowy zamiennik - basen :) Tak że jutro rano pobudka i pływanie...
    Co do słodyczy poziwiam wyzwania - sama mam podobne wnioski myślę że zdrowo się odżywiam , niestety te słodycze ...zawsze coś wpadnie jakieś drobiazgi a jednak.
    Też by mi się przydało takie postanowienie , ale póki co po upadku z wysoka w mojej diecie postanowiłam je mocno ograniczyć. Potem jak się umocnię w ograniczeniach- będę myśleć o wyeliminowaniu.

    PS> gratuluję biegu ! WOW jaki szybki progres !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
      Widzisz, ja miałam takie samo myślenie. Przecież tak dobrze jem... a tu jakieś ciastko podgryzione, a tam "zbożowy" batonik ;)
      Wiesz, każdy ma swoje tempo czy to rzucania słodyczy czy innych przedsięwzięć.
      Dziękuję, sama byłam w szoku :D

      Usuń
  15. Kurcze, gratuluję Ci tych przebiegniętych kilometrów!!!!!!
    I trzymam kciuki w tym antysłodyczowym postanowieniu :)

    OdpowiedzUsuń